Wraca Masztalski z Francji i taszczy trzy skrzynki koniaku.
- Co to takiego? - pyta celnik.
- To woda święcona z Lourdes.
Wziął celnik butelkę, odkorkowal, powąchał i krzyczy:
- Przecież to koniak!
- Widzicie, panie celnik! Zaś cud!

Losowe Dowcipy:


Kowalski zagaduje starego wędkarza:
- I co, biorą?
Więcej

Szef do pracowników:
- Nie chcę żadnych przytakiwaczy ... Więcej

- Co jest napisane na dnie basenu w Wąchocku?
- Tutaj ... Więcej

Wiesz - pado kolega do kolegi - kobieta to jest jak ten anio... Więcej

Generał zapowiedział swój przyjazd do jednostki wojskowej na... Więcej