Pewnego dnia Stalin przejeżdżał obok pięknej, z białego kamienia wzniesionej cerkwii pod wezwaniem Zbawiciela na Puszczy (XV wiek). Pod cerkwią walało się drewno.
- Skandal, sprzątnąć to - burknal Stalin.
Niestety nikt nie śmiał zapytać, co właściwie miał na myśli. Na wszelki wypadek drwa wywieziono, a cerkiew zrównano z ziemią.

Losowe Dowcipy:


Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna ... Więcej

Wchodzi facet do urzędu i chce jakoś zagaić
- Dzeń dob... Więcej

- Co to może być, trzeci dzień nie chce mi się robić?!
... Więcej

Wchodzi facet do warzywniaka i mówi:
- Poproszę kilogr... Więcej

Przyszli roz z powiotu tacy panowie i pytają gospodarza, wie... Więcej